W związku ze stanem epidemii oraz wstrzymaniem działalności placówek muzealnych, Muzeum Ziemi pozostaje nieczynne.

By umożliwić chociaż ograniczony dostęp do kolekcji prezentujemy tutaj informacje o naszych okazach. Zachęcamy do regularnego odwiedzania strony Muzeum. Cały czas uzupełniamy ją o nowe zdjęcia i ciekawostki.

Etykietki z historią w tle

W Muzeum Ziemi UAM można zobaczyć okazy zbierane od końca XIX wieku. Niektóre z nich trafiły do różnych kolekcji ponad 100 lat przed powstaniem naszej placówki.

Na zdjęciu znajduje się etykietka jednego z „historycznych” okazów. To kryształ minerału z popularnej grupy skaleni – ortoklazu. Został on zebrany w Strzegomiu (Dolny Śląsk, powiat świdnicki), jeszcze gdy miasto to nosiło niemiecką nazwę Striegau, widoczną na fotografii. Z tamtych czasów pozostała jedna z etykietek znajdujących się na krysztale.

Okolice Strzegomia są zresztą znane z dużych kryształów skaleni oraz innych minerałów, w tym kwarcu. Występują one tam w obrębie wielkich ciał skalnych zbudowanych ze skał granitoidowych liczących ponad 300 milionów lat, a więc powstałych w okresie karbońskim. W pustkach tych skał oraz w wybiegających z nich żyłach kryształy osiągały spore rozmiary. Są one ozdobą wielu kolekcji, a w naszym muzeum znajduje się więcej takich właśnie okazów.

Skamieniałe koralowce ze Skandynawii

Jednymi z najczęściej spotykanych skamieniałości Wielkopolski są koralowce. Można je znaleźć w żwirach powstałych w czasie i po zlodowaceniach epoki plejstoceńskiej, nierzadko w postaci naturalnie wypreparowanych okazów, takich jak na zdjęciu.

Koralowce te przywędrowały na tereny Polski w lądolodzie skandynawskim. Pochodzą one z rejonu obecnej wyspy Gotlandii oraz otaczającego ją dna Bałtyku. Dzisiaj można tam podziwiać skamieniałe rafy koralowcowo-gąbkowe, które tworzyły się w gorącym, płytkim morzu istniejącym na terenie Skandynawii w okresie sylurskim, czyli ponad 400 milionów lat temu. Kontynent europejski znajdował się wówczas na południowej półkuli, w rejonie zwrotnika Koziorożca i mniej więcej w okolicach współczesnej Australii. W tamtejszych płytkich morzach tak jak obecnie rosły liczne koralowce. Dzisiaj jedyną pamiątką po nieistniejącym już zbiorniku morskim są powstałe w nim skały oraz skamieniałości żyjących tam zwierząt.

Okazy takie jak te uświadamiają nam, że dzisiejsze kontynenty znajdowały się niegdyś w zupełnie innych miejscach na kuli ziemskiej. Stanowią one więc pośredni dowód na istnienie zjawiska wędrówki kontynentów – powolnych, liczonych w centymetrach rocznie przemieszczeń lądów na powierzchni Ziemi.

O kryształach granatów

Wiele minerałów tworzy kryształy o tak powtarzalnych i regularnych kształtach, że trudno uwierzyć, by mogły one powstać siłami samej przyrody. Tak jednak rzeczywiście się dzieje. Dobry przykład stanowią granaty. Jest to grupa minerałów – krzemianów metali o dość zróżnicowanym składzie chemicznym.

Granaty krystalizują w tak zwanym układzie regularnym – to znaczy ich trzy główne wymiary w przestrzeni są podobne. Dobrze to widać na zdjęciu naszych okazów muzealnych (każdy kryształ ma kilka milimetrów średnicy). Wiele z takich granatów krystalizuje w postaci dwunastościanu rombowego, nazywanego też granatoedrem, albo dwudziestoczterościanu deltoidowego.

Tak powtarzalne bryły wynikają z budowy wewnętrznej kryształów. W najmniejszej skali, na poziomie molekularnym, atomy tworzą replikującą się sieć, której kształt wpływa na właściwości minerału (na przykład na zdolność do pękania wzdłuż tak samo zorientowanych, płaskich powierzchni), a także częściowo na postać (czyli pokrój) całego kryształu.

Skąd pochodzi cynk i ołów?

Blenda cynkowa (na zdjęciu) często pojawia się na giełdach minerałów i jest jednym z bardziej rozpoznawalnych polskich kamieni ozdobnych – a przy okazji również cenną rudą metali: cynku i ołowiu.

Oryginalna barwa i struktura blendy wynika ze zróżnicowanego składu mineralnego. Tworzy ją bowiem kilka współwystępujących (czyli tworzących tzw. paragenezę) minerałów. Brązowe i żółtawe warstwy powstają z naskorupień minerałów będących źródłem cynku (sfaleryt, wurcyt), a srebrzyste kryształy należą do galeny (rudy ołowiu). Minerałom tym mogą towarzyszyć inne, co tylko zwiększa atrakcyjność rysunku pojawiającego się na polerowanej powierzchni.

Wiele pięknych okazów blendy cynkowej pozyskano w regionie śląsko-krakowskim. Znaleziska takie znane są zwłaszcza z działającej od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku kopalni Olkusz-Pomorzany. Wydobywano w niej bogate rudy cynku i ołowiu; złoża te niestety są już niemal wyeksploatowane.

Prawdziwe i fałszywe marmury

Marmury to skały przeobrażone, a zatem powstałe na skutek oddziaływania temperatury i/lub ciśnienia na inne, starsze skały. W przypadku marmurów tymi starszymi skałami były przede wszystkim wapienie, tworzące się z reguły w ciepłych, płytkich morzach, i często zawierające skamieniałości. Procesy przeobrażenia tych skał prowadzą do niemal całkowitego zniszczenia śladów tego dawnego życia.

Choć definicja geologiczna marmuru jednoznacznie określa, że jest to skała przeobrażona, to jednak potocznie i w zastosowaniach kamieniarskich tym mianem nazywa się często dowolne skały zbudowane z węglanu wapnia, przyjmujące poler i mające walory ozdobne – a te warunki spełniają również wapienie. Stąd też wiele skał określanych popularnie jako marmury nimi nie jest. Dotyczy to między innymi polskich „marmurów świętokrzyskich”, które są wapieniami. Świadczą o tym między innymi licznie zachowane w nich skamieniałości. Na terenie naszego kraju „prawdziwe” marmury eksploatowane są zresztą tylko na Dolnym Śląsku i na pograniczu Opolszczyzny.

Choć skały z Gór Świętokrzyskich nie są marmurami, to jednak nie musimy się tym zanadto przejmować. Podobny problem dotyczy bowiem wielu innych odmian skał, w tym nawet niektórych z klasycznych włoskich „marmurów”, które geologicznie rzecz biorąc wcale nie zasługują na to zaszczytne miano. W niektórych z nich można ujrzeć dobrze zachowane struktury sedymentacyjne, mające związek z procesami zachodzącymi podczas odkładania tych skał na dnie morza, a także skamieniałości drobnych zwierząt morskich.

Nie piorun, a skamieniałość

Walcowate, często lekko zwężające się, miodowej barwy kamienie, spotykane na terenie niemal całej Polski, to skamieniałości wymarłych zwierząt należących do głowonogów (a więc spokrewnionych z ośmiornicami), nazywanych belemnitami. Występują one powszechne: na plażach bałtyckich i w żwirowniach można znaleźć dziesiątki, a niekiedy setki okazów takich jak na fotografii.

Pochodzenie tych charakterystycznych znalezisk interesowało ludzi od stuleci, na długo przed pojawieniem się pierwszych paleontologów i powiązaniem zagadkowych kamieni z wymarłymi zwierzętami morskimi. Świadczy o tym spory katalog nazw, jakimi obdarzono belemnity w różnych regionach Polski. Piorun, strzałka, iskra perunowa, paznokieć złego, czarci palec… Do dzisiaj belemnity często nazywane są po prostu „piorunami”, a ich geneza wiązana z uderzeniami błyskawic. Okazy te nie mają jednak żadnego związku ze współczesnymi zjawiskami atmosferycznymi. Skamieniałości belemnitów są o wiele starsze, bo zwierzęta które je pozostawiły, zasiedlały morza znajdujące się na terenie Polski około 160 i między 90 a 65 milionami lat temu, a zatem w okresach jurajskim oraz kredowym.

Więcej informacji o nazwach nadawanych belemnitom można przeczytać między innymi w pracy Jak kamień piorunowy stał się belemnitem, a fulguryt kamieniem piorunowym Aleksandry Szafrańskiej.

Piryt i złoto głupców

Piryt jest minerałem z grupy siarczków, pojawiającym się w różnych rodzajach skał. Ze względu na jego charakterystyczną, złotawą barwę przylgnęła do niego nazwa „złota głupców”. W rzeczywistości minerał ten nie zawiera cennego kruszcu, składa się natomiast z żelaza i siarki.

Okaz prezentowany na zdjęciu pochodzi z Boguszowa-Gorców koło Wałbrzycha (MZ00201). Stanowiska pirytu na Dolnym Śląsku liczone są w setkach. Powszechny jest on również na terenie Gór Świętokrzyskich, a spotykany również w Tatrach. Pojawia się też w polskich kopalniach rud miedzi.

Choć barwa pirytu wydaje się myląca, to możliwe jest przeprowadzenie prostego eksperymentu pozwalającego na odróżnienie go od złota. W tym celu należy obejrzeć rysę, czyli barwę sproszkowanego minerału. Możemy ją uzyskać na przykład pocierając silnie kryształkiem pirytu nieszkliwioną porcelanę, czyli na przykład spodnią stronę filiżanki. Piryt pozostawia bardzo ciemną, niemal czarną rysę, w odróżnieniu od złota, które po zarysowaniu powinno pozostawić żółty ślad.

Krewni łodzika z Wielkopolski

Muszle łodzikowców – bardzo odległych w czasie krewniaków współczesnego łodzika (rodzaj Nautilus), żyjącego w wodach Indonezji oraz Filipin – są jednymi z najczęściej spotykanych skamieniałości Wielkopolski. W muzeum można obejrzeć wiele okazów, pochodzących przede wszystkim z okolic Mosiny oraz Obornik Wielkopolskich.

Te łodzikowce, które znajdują się w naszej kolekcji oraz na zdjęciu, pochodzą z okresów ordowickiego oraz sylurskiego, a więc mają ponad 400 milionów lat. Zwierzęta te, tak jak dzisiejszy łodzik, żyły w morzach, stąd też są one dowodem na istnienie na terenie Europy Środkowej, w dawno minionych czasach, ciepłego zbiornika morskiego.

Skamieniałości łodzikowców to najczęściej fragmenty prostych muszli przedzielonych poprzecznymi przegrodami. To właśnie takie okazy widoczne są na fotografii.

Muszle łodzikowców, choć znajdowane w okolicach Poznania, pochodzą z dalekiej północy, z rejonu dzisiejszej Szwecji. Zostały one przyniesione do naszego kraju w czasie zlodowaceń epoki plejstoceńskiej.

Rdzewiejące meteoryty

Przed przybyciem na Ziemię meteoryty żelazne spędziły miliardy lat w przestrzeni kosmicznej, jednak w atmosferze naszej planety ich życie ulega dramatycznemu skróceniu. Tak jak żelazne przedmioty ziemskiego pochodzenia ulegają one nieuchronnemu utlenieniu, czyli po prostu rdzewieją.

To dlatego meteoryty znajdujące się w naszej kolekcji muszą podlegać konserwacji i czyszczeniu. W trakcie oczyszczania ich objętość – i masa – ulegają zmniejszeniu, co dobrze widać na wykonanych na przestrzeni dwóch lat pomiarów wagi.

W poniższej tabelce znajduje się lista kilkunastu meteorytów żelaznych Morasko, znalezionych na terenie północnego Poznania. Każdy z nich stracił nieco ze swojej masy, tym więcej, im większy jest to okaz. Łącznie meteorytom tym ubyło blisko pół kilograma pozaziemskiej materii, czyli 0,6 procenta ich łącznej wagi.

Nr katalogowy Nazwa okazu waga przed czyszczeniem (w gramach) waga po czyszczeniu (w gramach) ubytek masy (w gramach)
UAM/MZ/00035 Meteoryt Morasko 6210 6206 4
UAM/MZ/00036 Meteoryt Morasko 29790 29580 210
UAM/MZ/00037 Meteoryt Morasko 20972 20900 72
UAM/MZ/00038 Meteoryt Morasko 18502 18370 132
UAM/MZ/00039 Meteoryt Morasko 1564 1526 38
UAM/MZ/00040 Meteoryt Morasko 2042 2020 22
UAM/MZ/00043 Meteoryt Morasko 95,54 95,1 0,44
UAM/MZ/00044 Meteoryt Morasko 132,01 128,8 3,21
UAM/MZ/00045 Meteoryt Morasko 510 508 2
UAM/MZ/00046 Meteoryt Morasko 530 524 6
UAM/MZ/00047 Meteoryt Morasko 986 984 2
UAM/MZ/00048 Meteoryt Morasko 205,31 204,7 0,61
UAM/MZ/00049 Meteoryt Morasko 1204 1200 4
UAM/MZ/00050 Meteoryt Morasko 480,48 480 0,48
Razem: 83223,34 82726,6 496,74

A na zdjęciu widoczny żelazny meteoryt Muonionalusta z kolekcji naszego muzeum.

Geody, druzy, miarole…

Wypełnione kryształami pustki w skałach – takie jak na zdjęciu – nazywane są potocznie geodami. To ogólne określenie nie obejmuje jednak całego zróżnicowania takich struktur.

Pustki, w których narastają kryształy minerałów (często kwarcu, tak jak w okazie widocznym na zdjęciu), pojawiają się głównie w skałach magmowych. Takie naturalne próżnie są pamiątkami po znajdujących się w nich niegdyś gazach pochodzących z magmy i lawy, czyli stopów skalnych o temperaturach liczonych w setkach stopni Celsjusza.

Takie próżnie mogą mieć zróżnicowany kształt. W zależności od niego geolodzy nadają im różne nazwy, na przykład:

    • pustki o owalnym zarysie z kryształami narastającymi do wewnątrz noszą nazwę geod,
    • pustki (szczeliny) o nieregularnym lub wydłużonym zarysie, również wypełnione przez kryształy narastające ku ich wnętrzu, noszą nazwę druz,
    • wielościenne próżnie znajdujące się pomiędzy rosnącymi w różnych kierunkach kryształami nazywane są z kolei miarolami.

Geody i druzy w wielu przypadkach wypełnione są ametystem: odmianą minerału kwarcu o fioletowym zabarwieniu. Okazy takie można znaleźć na Dolnym Śląsku. Poza Polską znane są zwłaszcza z Brazylii. Stamtąd pochodzi okaz ze zdjęcia, znajdujący się w naszym muzeum.

Kolekcje i wystawy

Zobacz kolekcję meteorytów, minerałów, skał i skamieniałości prezentowaną w Muzeum Ziemi

Lapidarium

Ogród skalny zlokalizowany obok budynku Instytutu Geologii UAM, będący częścią naszego muzeum.

Multimedia

Załóż gogle i przenieś się na kilka minut w inny wymiar. Wejdź w świat wirtualnej rzeczywistości.

Muzeum Ziemi WNGiG UAM

ul. Bogumiła Krygowskiego 10
61-680 Poznań

Jak dojechać do muzeum?