W związku ze stanem epidemii Muzeum Ziemi pozostaje nieczynne. By umożliwić choć ograniczony dostęp do kolekcji prezentujemy tutaj informacje o naszych okazach. Zachęcamy do regularnego odwiedzania strony Muzeum. Cały czas uzupełniamy ją o nowe zdjęcia i ciekawostki.

Wiele twarzy hematytu

Hematyt jest jednym z bardziej zróżnicowanych minerałów – może tworzyć kryształy o różnej postaci (pokroju), a także skupienia o fantazyjnych kształtach. Jego zabarwienie również nie jest stałe, choć po sproszkowaniu ma on zawsze tę samą barwę – wiśniowoczerwoną. To od niej pochodzi nazwa minerału: greckie haema oznacza krew.

Szczególnie efektowne są połyskujące skupienia groniaste i nerkowate – takie jak na fotografii. Noszą one tradycyjną nazwę „szklanych głów”. Okazy takie mają znaczenie kolekcjonerskie i ozdobne.

W Polsce hematyt spotykany jest przede wszystkim na Dolnym Śląsku i w Górach Świętokrzyskich. W okolicach dzisiejszego Skarżyska-Kamiennej wydobywany był już w paleolicie i służył do wyrobu barwnika (ochry).

Desmin na kwarcu

Okaz ze zdjęcia to zrost kryształów dwóch minerałów. Duży kryształ po prawej stronie utworzył kwarc. Z kolei małe kryształki narastające na kwarcu po lewej stronie zdjęcia to desmin – minerał należący do grupy zeolitów. Cały okaz ma szerokość około 9 cm.

Desmin tworzy skupienia drobnych kryształków oraz ziaren. Pojawiają się one w pustkach skał magmowych. Okazy z Polski (rejon Jeleniej Góry, Niemczy i Strzegomia na Dolnym Śląsku) narastają często w szczelinach pomiędzy kryształami w skałach granitowych i pegmatytowych, tak jak w przypadku okazu ze zdjęcia.

Minerał ten ma dwie nazwy: określany jest także mianem stilbitu. Nazwa ta pochodzi od jego połysku. Z kolei desmin (od greckiego desme – wiązka) nawiązuje do kształtu niektórych skupień tworzonych przez kryształki tego minerału.

Iryzująca skała

Na zdjęciu widoczna jest skała nazywana labradorytem. Nasz okaz muzealny pochodzi z Wołynia i ma szerokość około 18 cm. Skała ta, jak wszystkie inne labradoryty, zbudowana jest niemal wyłącznie z jednego minerału: labradoru.

Labrador należy do pospolitej grupy skaleni. Minerały te mogą mieć bardzo różne zabarwienie – często są białe, kremowe, różowe, czerwone… Labrador jest nieco bardziej oryginalny. Zbudowane z niego labradoryty mogą być bardzo ciemne, a na tym tle pojawiają się charakterystyczne, niebieskie, zielone lub żółte błyski. Na okazie z fotografii to zjawisko optyczne widoczne jest na jednym z kryształów położonych w centrum okazu.

Gra barw labradorytu zmienia się w zależności od miejsca, z którego patrzymy na okaz. Nosi ona nazwę labradoryzacji. Efekt ten to jeden z rodzajów iryzacji, czyli zjawiska polegającego na pojawianiu się barw tęczy w wyniku nakładania się fal świetlnych odbitych od krawędzi kryształów oraz płaszczyzn spękań znajdujących się w ich wnętrzu.

Ze względu na ciekawe efekty optyczne labradoryty stały się cenionym kamieniem dekoracyjnym. Całe elewacje budynków wyłożone polerowanymi płytami wykonanymi z tej skały można oglądać w wielu miastach Polski. Łatwo je rozpoznać: mijając fasadę z elementami labradorytu od razu dostrzeżemy zapalające się niebieską poświatą, a po chwili gasnące, kryształy minerału labradoru ukryte w tej skale.

Chabazyt z Dolnego Śląska

Jednym z minerałów spotykanych w pustkach w skałach granitowych z Dolnego Śląska jest chabazyt (na zdjęciu). Nie należy on do minerałów rzadkich, jednak ładne kryształy są poszukiwane przez kolekcjonerów. Mają one kształt romboedrów, które na pierwszy rzut oka przypominają nieco sześcienne kostki.

Taki właśnie okaz, pochodzący z okolic Strzegomia na Dolnym Śląsku, można obejrzeć na fotografii. Kryształ ma szerokość około trzech centymetrów.

Ciekawe jest pochodzenie tego minerału. Powstaje on w ostatnich stadiach krystalizacji stopu skalnego, czyli magmy, w którym pozostają już tylko gorące roztwory, nazywane przez mineralogów hydrotermalnymi. Chabazyt pojawia się zatem w rejonie gorących źródeł, a także w szczelinach i pustkach (druzach) granitów, które krystalizują z magmy dużo wcześniej.

Kamień amazoński

Amazonit (nazywany też kamieniem amazońskim) jest jedną z odmian skaleni, czyli minerałów budujących największą część skorupy ziemskiej. Choć są one tak popularne, to sam amazonit jest uważany za kamień ozdobny lub półszlachetny. Zawdzięcza to swojej ciekawej barwie, przerastającym go wrostkom, a także faktowi, że wśród powszechnie występujących skaleni spotykany jest on stosunkowo rzadko.

Okaz ze zdjęcia został znaleziony w Brazylii, jednak nie nad Amazonką. Swoją nazwę amazonit zawdzięcza bowiem zabarwieniu, a nie miejscu pochodzenia. Na zielonym tle, wywołanym obecnością niewielkich domieszek ołowiu, widoczne są białe wrostki innego skalenia – albitu.

Amazonit z naszej kolekcji nie jest duży, ma około 8 cm średnicy. O wiele większe kryształy spotykane są w Rosji oraz Stanach Zjednoczonych. W Polsce amazonit pojawia się na Dolnym Śląsku. Tworzy on tam niewielkie, o średnicy do kilku centymetrów, kryształki tkwiące w skałach granitowych i pegmatytowych.

Miedź rodzima

Polska posiada jedne z największych złóż miedzi na świecie. Miedź ukryta jest najczęściej w minerałach kruszcowych, będących z reguły siarczkami miedzi oraz innych metali. Tylko niecały procent światowych zasobów to czysta miedź, nazywana rodzimą.

Okaz ze zdjęcia (mający wysokość około 6 cm) to właśnie miedź rodzima, pochodząca ze złóż w stanie Michigan w USA. Tamtejsze zasoby, choć znaczące, ustępują polskim złożom z Dolnego Śląska. W 2015 roku Polska wyprzedzała Stany Zjednoczone pod względem zasobów bilansowych, czyli nadających się eksploatacji.

Dolnośląskie złoża znajdują się w obrębie Legnicko-Głogowskiego Okręgu Miedziowego (LGOM), będącego jednym z największych ośrodków wydobycia miedzi na całym świecie. Zostały one odkryte ponad 60 lat temu, a ich zasoby pozwalają na kontynuowanie eksploatacji przez kolejnych kilkadziesiąt lat.

Złoża miedzi z Dolnego Śląska powstały ponad 200 milionów lat temu. Znajdują się w skałach zawdzięczających swoje powstanie gorącemu, silnie zasolonemu i parującemu zbiornikowi morskiemu, który w końcu ery paleozoicznej wkroczył na teren dzisiejszej zachodniej Polski, sięgając aż po obecne Góry Świętokrzyskie.

Kwarcowe tygrysie oko

Tygrysie oko to jeden z najbardziej znanych kamieni ozdobnych. Swoją popularność zawdzięcza efektowi kociego oka, czyli obecności migocącego pasa przesuwającego się po okazie podczas jego obracania. Zjawisko to jest najlepiej widoczne na wypolerowanej powierzchni, jednak można je dostrzec także na surowych okazach, takich jak na zdjęciu.

Efekt kociego oka związany jest z obecnością wewnątrz tygrysiego oka licznych wrostków minerałów w kształcie igiełek, rozmieszczonych w przybliżeniu równolegle. Wśród minerałów tych najważniejszym jest krokidolit. Jego utleniona odmiana nadaje kamieniowi charakterystyczne, żółto-brązowe zabarwienie.

Wrostki krokidolitu oraz innych minerałów znajdują się w kwarcu. To dlatego okazy takie jak na zdjęciu nazywane są również kwarcowym tygrysim okiem. Kwarc jest najbardziej rozpowszechnionym minerałem skorupy ziemskiej. Większość jego ziaren i kryształów nie przyciąga wzroku, ale zdarzają się również odmiany mające status kamieni szlachetnych lub ozdobnych. W duecie z krokidolitem występuje przede wszystkim w RPA. Tygrysie oko znane jest też z Australii, Meksyku, Rosji i USA.

Rekordowe amonity

Muszle amonitów są jednymi z największych skamieniałości, jakie można znaleźć na terenie Polski. Okaz ze zdjęcia, pochodzący z naszej kolekcji, ma ponad 30 centymetrów średnicy. Daleko mu jednak do polskich rekordzistów. Największy okaz, pochodzący z Opolszczyzny, ma ponad metr średnicy.

Choć całkiem spore, okazy z Polski ustępują światowym liderom wielkości. Znane są bowiem muszle amonitów o średnicy sięgającej blisko dwóch metrów!

Zwierzęta, które pozostawiły nam te muszle, żyły bardzo licznie w morzach okresów jurajskiego i kredowego, a więc w czasach dinozaurów. W tamtym wycinku dziejów Ziemi morze dwukrotnie wkraczało na tereny naszego kraju, a skał powstałych na lądach jest stosunkowo niewiele. To dlatego w Polsce rzadko znajdowane są skamieniałości dinozaurów (poza ich tropami); były one bowiem wyłącznie zwierzętami lądowymi. Z kolei muszle amonitów (pływały w morzach) powszechnie pojawiają się między innymi w skałach Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej.

Graptolity i gaz łupkowy

Skała ze zdjęcia to łupek mułowcowy powstały ponad 400 milionów lat temu, w okresie sylurskim, pochodzący z Gór Świętokrzyskich. W tych odległych czasach środkowa Polska pokryta była wodami głębokiego morza.

W liczącym kilka tysięcy metrów słupie wody unosiły się kolonie wymarłych już zwierząt, nazwanych przez paleontologów graptolitami. Ich skamieniałości widoczne są na powierzchni łupka w postaci czarnych kresek, które po dokładnym obejrzeniu z bliska sprawiają wrażenie małych, zębatych brzeszczotów rozsianych w skale. Każdy z nich ma 2-3 milimetry szerokości. To szkielety kolonii graptolitów. Każdy z zębów takiej piły należał do jednego osobnika kolonii.

Poza Górami Świętokrzyskimi skały ze zdjęcia występują na większych obszarach naszego kraju, ale na dużych głębokościach, rzędu 2-3 kilometrów. To te skały zawierają złoża gazu łupkowego, które być może będą w przyszłości eksploatowane. Obecnie stanowią natomiast pamiątkę po dawno wymarłych zwierzętach oraz po nieistniejących, bardzo głębokich morzach zajmujących niegdyś miejsce Polski.

Nie beton, a zlepieniec

Patrząc na okazy takie jak ten ze zdjęcia (który ma ok. 20 cm szerokości) można przypuszczać, że jest to kawałek betonu lub jakiś inny materiał kompozytowy, niewątpliwie wykonany przez człowieka. W tym przypadku pozory mylą. Mamy tu do czynienia z powstałym w całkowicie naturalny sposób okazem skały osadowej okruchowej. Powstała ona miliony lat przed pojawieniem się człowieka, w schyłku ery paleozoicznej, a jej złoże znajduje się w rejonie dzisiejszych Kielc.

Skała z fotografii to zlepieniec zygmuntowski. Swoją nazwę zawdzięcza on pierwszemu trzonowi Kolumny Zygmunta III Wazy w Warszawie, który został wykonany właśnie z tego materiału. Zlepieńce powstają – tak jak inne skały osadowe okruchowe – w wyniku niszczenia starszych skał i osadzania pozostałych po nich ziaren minerałów oraz fragmentów skalnych. W tym przypadku tymi starszymi skałami były wapienie oraz dolomity okresu dewońskiego, powstałe ponad 350 mln lat temu. Duży fragment takiej skały widoczny jest w dolnej części fotografii, po jej lewej stronie.

Kawałki wapieni i dolomitów zlepione są czerwonym spoiwem. To pokazuje nam, że produkty niszczenia skał dewońskich osadzane były w warunkach gorącego i przynajmniej okresowo suchego klimatu. Nie jest to zaskoczeniem, ponieważ wiemy, że w czasach, gdy powstawały zlepieńce zygmuntowskie, czyli około 250 mln lat temu, Europa znajdowała się o wiele dalej na południe, w zwrotnikowych szerokościach geograficznych. Okaz ze zdjęcia stanowi więc namacalny dowód na istnienie zjawiska wędrówki kontynentów.

Kolekcje i wystawy

Zobacz kolekcję meteorytów, minerałów, skał i skamieniałości prezentowaną w Muzeum Ziemi

Lapidarium

Ogród skalny zlokalizowany obok budynku Instytutu Geologii UAM, będący częścią naszego muzeum.

Multimedia

Załóż gogle i przenieś się na kilka minut w inny wymiar. Wejdź w świat wirtualnej rzeczywistości.

Muzeum Ziemi WNGiG UAM

ul. Bogumiła Krygowskiego 10
61-680 Poznań

Jak dojechać do muzeum?